fashion

WEEKLY UPDATE: Zoella, Belvita & mom jeans

Are you ok? Ten tydzień był jednym z tych kreatywnych, znalazłam mnóstwo inspiracji i motywacji do pracy, do pisania postów. Znalazłam także nowe zaintersowanie, a raczej rozszerzenie mojej miłości do grafiki – projektowanie książek, ich praca nad formą, estetyką, okładką.

Posi vibes of the week: Pozytywnym aspektem tego tygodnia będą chyba vlogmasy Zoelli, które oglądam co roku. Wprowadzają mnie one w ten świateczny klimat, pomimo tego, że nie mam obsesji na punkcie świąt, nie śpiewam świątecznych piosenek już w listopadzie.

Food of the week: Krótko – ciasteczka Belvita, powinnam je dodać w tamtym tygodniu, bo jest to mój niezbętnik, kiedy jadę  gdzieś na koncert, weekend. Moje ulubione to te klasyczne mleczne.

A thing of the week:  Czarne mom jeans z Pull&&Bear sprawdziły się na koncercie, jak i w powrocie do Wrocławia, kiedy pogoda była zdecydowanie grudniowa. W cieplejsze dni dobieram do nich kabaretki, a kiedy za okenm wieje chłodem świetnie sprawdzają się zwykłe czarne rajstopy.

IMG_5648

A Wam jak minął ten tydzień?

Reklamy
Zwykły wpis
fashion, instagram

WEEKLY UPDATE – grey days, Halloween, red boots

Wróciłam !!

I’m back!!

Are you ok? Jak minął Wam ten tydzień? Mi niesamowicie dobrze i produktywnie, pomimo pogody. Chociaż chyba na pogodę akurat narzekać nie mogę, bo uwielbiam jesień i szaro-burą aurę. Mam wtedy o wiele więcej energii do pracy, pewnie też dlatego teraz czytacie tego posta, bo wreszcie się zmotywowałam do pisania.

How was your week? My week was sooo good and hard-working, despite the weather? But I think that I can’t be angry at the weather because I really love autumn and grey days. I have a lot more of energy and that’s probably why you’re reading this post right now.

Posi vibes of this week: Zastanawiałam się o czym tutaj napisać i wybrałam przygotowania do Halloween. W tym roku postawiłam na edgy klauna, nie było to najlepsze przebranie roku, ale to było jedyne czym dysponowała moja szafa. Makeup natomiast spodobał mi się już dużo wcześniej, chociaż i tak zapomniałam czarnego eyelinera z domu przez co musiałam się męczyć z cieniami. Tak więc po wielu przeszkodach wreszczie powstało coś takiego, z czego jestem nawet zadowolona.

Halloween. In this year I was an edgy clown, it wasn’t the best costume but it was everything I’d do. As always something gone wrong because I forget my black eyeliner form my family home. But in the end, I’m pretty happy how I looked.

Food of the week: Z racji tego, że jest to pierwsze weekly update to czuję, że powinnam się z Wami podzielić moją miłością do Nutelli. Tak, uwielbiam czekoladę i nawet nie wyobrażacie sobie co czułam kiedy znalazłam taką na metr wysokości – niestety jej cena była równie wysoka. ;( Nutella z czym? Ze wszystkim tostami, naleśnikami, słodkimi bułeczkami, a nawet dodaje ją do croissantów.

Okay, so I need to share with you my love for chocolate, especially Nutella. I found Nutella as big as a little kid, sadly it was too expensive.  My favorite way to eat Nutella is on top of toasts, pancakes, croissants.

A thing of the week: Moimi ulubieńcami tego tygodnia będą czerwone lakierowane botki z Zary. Na punkcie czerwieni oszalałam już w czasie wakacji, teraz chyba codziennie zakładam coś czerwonego. Botki kosztowały 139zł  – jak na taką cenę i sztuczną skóre są bardzo wygodne. Jednak trzeba z nimi uważać, ponieważ lakierowana skóra  lubi się szybko niszczyć.

My favorite fashion thing of this week is red boots from Zara. In the summertime, I fall in love with the red color and now I wear reddish stuff every day. I  paid for them only 139zl (something around 38$) and they’re pretty comfortable but be really careful because they’re easy to destroy.

Jakie typu lookbook chcielibyście zobaczyć? Jakieś pomysły co do stylizacji?

Have you any suggestions for my next lookbook? 

@itslynnina

 

Zwykły wpis